KGHM Zagłębie Lubin zaskoczyło nas swoją postawą w rundzie jesiennej. Zespół Leszka Ojrzyńskiego imponował skutecznością i wygranymi z mocnymi rywalami. Jednak nowy rok, nowa runda równa się z nowym otwarciem. Tylko dwa punkty straty do lidera pozwalają marzyć o zajęciu bardzo wysokiego miejsca na koniec sezonu. Czy czas zimowej przerwy potwierdza apetyty, które zostały rozbudzone po 18.kolejkach PKO BP Ekstraklasy?
Kierunek Turcja!
Zagłębie Lubin udał się na swój obóz przygotowawczy do słonecznej Turcji. W Belek szlifowali formę zawodnicy Leszka Ojrzyńskiego, który zabrał aż 30 graczy. W tym gronie znalazło się aż 15 wychowanków i dziewięcioro młodzieżowców. Dzień przed wylotem odbyły się testy wydolnościowe, które miały pokazać w jakiej dyspozycji są „Miedziowi”.
30-osobowa kadra piłkarzy KGHM Zagłębia Lubin składająca się z 15 wychowanków i 9 młodzieżowców wyjedzie jutro na dwutygodniowy obóz przygotowawczy do tureckiego Belek 🛫🇹🇷 pic.twitter.com/mhEht5khOh
— Zagłębie Lubin (@ZaglebieLubin) January 8, 2026
Sparingi
Zagłębie Lubin zmierzył się z pięcioma rywalami podczas swojego pobytu w Turcji. Żadne ze spotkań nie zakończyło się wygraną, choć rywale byli o różnym poziomie trudności. Pierwszy mecz zremisowany 2:2 z czeską Karwiną, która zajmuje piąte miejsce lidze czeskiej. Jakub Ligocki był strzelcem pierwszej bramki w tej rywalizacji, a mówimy o 17-letnim zawodniku. Leszek Ojrzyńskiego rozegrał mecz kontrolny przeciwko uczestnikowi Ligi Mistrzów. Karabach Agdam pokonał ekipę 53-latka 3:1, a bramki ekipy z Azerbejdżanu strzegł przez 90 minut Mateusz Kochalski.
Następnego dnia Zagłębie Lubin wybiegło na boisko, aby rozegrać sparing z Podbrezovą. Szósta ekipa ligi słowackiej schodziła po ostanim gwizdku w lepszych nastrojach z racji wygranej 3:2. Kolejnym partnerem do testowania swoich sił był Levski, czyli lider ligi bułgarskiej. Ten mecz nie obfitował w gole, ponieważ spotkanie zakończyło się rezultatem 0:0. Widzew Łódź stanął naprzeciw w ostatniej grze towarzyskiej przed piątkowym starciem z GKS-em Katowice. Zespoły z PKO BP Ekstraklasy wbiły sobie po golu, lecz mecz zakończył się przedwcześnie z racji awarii prądu i silnego wiatru.

Transfery, a w zasadzie ich brak
Zagłębie Lubin nie szaleje na rynku transferowym. Jak na razie nie dołączył żaden nowy zawodnik do talii Leszka Ojrzyńskiego. Z klubem pożegnało się czterech zawodników. Wśród tej grupy zawodników klaruje się jedno nazwisko, którego będzie brakować. Leonardo Rocha został sprowadzony do Rakowa Częstochowa, który skorzystał z możliwości skrócenia wypożyczenia. „Miedziowi” nie wykorzystali opcji wykupu napastnika, który chciał pozostać na Dolnym Śląsku. Portugalczyk wpakował ośmiokrotnie piłkę do siatki i zanotował jedną asystę. Był wyjściowym snajperem u 53-letniego szkoleniowca, a u Łukasza Tomczyka ta rola może być inna.
ℹ️ Informujemy, że 15 stycznia wypożyczenie Leonardo Rochy do Zagłębia Lubin dobiegło końca. Raków Częstochowa skorzystał z możliwości skrócenia wypożyczenia zawartego w ramach umowy.
Leo, dziękujemy za piękne chwile w barwach Miedziowych i życzymy powodzenia! pic.twitter.com/E3WaIrmXSv
— Zagłębie Lubin (@ZaglebieLubin) January 16, 2026
Z drużyną rozstali się jeszcze gracze, którzy nie stanowili o sile piątej drużyny PKO BP Ekstraklasy. Kamil Nowogoński udał się na wypożyczenie do pierwszoligowego Górnika Łęczna. Mateusz Wdowiak zasilił szeregi GKS-u Katowice, a Ludvig Fritzson jest piłkarzem bez klubu.

Czym nas zaskoczą?
Zagłębie Lubin zaskoczył nas swoją postawą w rundzie jesiennej. Piąta ekipa ligi po 18. kolejkach traci tylko dwa punkty do lidera PKO BP Ekstraklasy. Leszek Ojrzyński wyjeżdżał z Poznania z cennymi trzema „oczkami”. Legia Warszawa przyjechała na Dolny Śląsk i poległa 1:3. Górnik Zabrze również nie poradził sobie w meczu wyjazdowym z „Miedziowymi”, gdy „Trójkolorowi” przegrali 2:0. Remisy z takimi drużynami jak Cracovia czy Jagiellonia Białystok robią wrażenie, choć były to rezultaty bezbramkowe.
Wysoka lokata w lidze jest zasługą występów u siebie, gdzie Lubinianie podnieśli aż 19 punktów. Ten dorobek plasuje ich na piątym miejscu. Fakt liczby zdobytych goli musi nas zadziwiać. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego pokonywali bramkarza rywali 31 razy, a ta ofensywa może chlubić się jako trzecia siły PKO BP Ekstraklasy. Lechia Gdańsk została poczęstowana sześcioma trafieniami. Co ciekawe, statystyka bramek oczekiwanych wskazuje na ponad 24 bramki jakie powinni zdobyć dwukrotni mistrzowie Polski. Czy ta siła ognia zostanie podtrzymana na wiosnę?
Garnitur wyjściowy
Leszek Ojrzyński jak każdy trener musi podjąć decyzję kogo posłać do boju w pierwszym meczu o punkty po dłuższej przerwie. Już na pozycji bramkarza rodzi się pytanie na kogo postawi szkoleniowiec, ponieważ rywalizacja toczy się miedzy Rafałem Gikiewiczem, a Jasminem Buriciem. Obaj dostawali szansę w grach kontrolnych, lecz wydaje się, że były bramkarz Widzewa Łódź wyjdzie za tydzień od pierwszej minuty.
Obrona ustawiała się w dwóch opcjach, ponieważ oglądaliśmy Zagłębie Lubin w bloku czteroosobowym oraz z trojką środkowych defensorów i bocznymi wahadłowymi. Ustawienie zależało od strategii jaką dobrał sztab „Miedziowych”. Na mecz z GKS-em Katowice możemy spodziewać się linii obronnej składającej się z czwórki graczy. Na środku powinnismy ujrzeć solidny duet Damiana Michalskiego z Aleksem Ławniczakiem. Igor Orlikowski prawdopodobnie wybiegnie po prawej stronie, a Roman Yakuba po lewej.
W ustawieniu 1-4-2-3-1 Damian Dąbrowski i Filip Kocaba zamurowali pozycję defensywnych pomocników w zespole Leszka Ojrzyńskiego. Połączenie zdolnego młodzieżowca i doświadczonego kapitana zespołu prezentuje się wybornie. Obydwaj bardzo zaanagażowani i zostawiający serce na placu gry.
Dywagujemy, że przed tą dwójką zameldują się w przyszły piątek wraz z pierwszym gwizdkiem arbitra Marcel Reguła, Adam Radwański i Kajetan Szmyt. Możemy być pewni, że będzie sporo rotacji między tą trojką. Ich poruszanie się nie będzie tak sztywne jak wskaże na to przedmeczowa grafika.
Michalis Kosidis znów staje się pierwszą strzelbą Zagłębia Lubin. Grek wychodził w pierwszych meczach tego sezonu, ale po przyjściu Leonardo Rochy usiadł na ławce rezerwowych. Napastnik, który zamieniał Niepołomice na Lubin, zdobył dwa trafienia w sparingach. Leszek Ojrzyńskie chciałby, aby ta dyspozycja została podtrzymana, lecz czy tak będzie?
Na KGHM Arena wybrzmi głos gwizdka, który wznowi batalię o mistrzostwo Polski w piątek 30 stycznia o godzinie 18:00 w potyczce Zagłębia Lubin z GKS-em Katowice.